Obiecana praca, pierwszy ukośnik, wymęczony potwornie, nie ma to jak utrudniać sobie życie pośpiechem. Z braku wolnej nitki pod ręką użyłam czarnej - do nauki "idealna" ;) Było sporo cięcia, kilka błędów w sekwencji i mnóstwo nerwów, zeszło mi z nią strasznie długo, sporo nauki miałam, do tego choroba i nagle 2 tygodnie jedną bransoletkę robiłam, ale jest! nauczyłam się ukośnika ;D
Choinka 2026 i Małe Dekoracje - luty
-
Jak wiecie na każde Święta Bożego Narodzenia tworzę dla wnuków bombki.
Haftuję to co Oni sobie zamówią, haft naklejam na styropianowy medalion,
ozdabia...
2 godziny temu




jest boska!
OdpowiedzUsuńDziękuję Wam, niebawem zabieram się za kolejną, a może nawet naszyjnik, tyn razem na jasnym kordonku, powinno pójść szybciej. :)
OdpowiedzUsuńśliczna! i taka jesienna...
OdpowiedzUsuńI bardzo fajnie Ci ten ukośnik wyszedł :)
OdpowiedzUsuńcudne kolorki i super wzór:)
OdpowiedzUsuńCieszę się, że mogę napisać komentarz :) Piękna bransoleta!! Podziwiam Twoje wyroby!!
OdpowiedzUsuńPrzecudowna!;)
OdpowiedzUsuń